Deaf.pl – korzenie przełomu w myśleniu głuchych

Kawałek postu z forum deaf.pl

Aż łezka w oczach się pojawia na wspomnienie forum deaf.pl, które było założone przez ONSI czyli Organizację Niesłyszących i Słabosłyszących Internautów. Jeszcze w roku 2004 podczas mojego pobytu w Norwegii zapisałam się z ciekawości na to forum. Poznawałam artystów, ale chciałam tez poznać innych ludzi. No i się szybko okazało, że forum stało się miejscem wymiany bardzo odważnych jak na tamte czasy poglądów, wymiany zdań, nieraz wielkich kłótni. Pamiętam słynny wątek założony przez Matiego na temat barier między osobami słyszącymi a głuchymi. Kłócili się w tym wątku wszyscy, ale…było poszanowanie poglądów, szacunek itp. Ile to dyskusji było na shoutbox (taki czat pod tematami forum do wielu rozmów, wygłupów. Jak było słychać w domu mój dziki rechot i płacz ze śmiechu to niemal pewne było to, że gadam na shoucie z ludźmi.

Na forum się urodziły pomysły konferencji Głusi Mają Głos. Forum miało swój ważny głos w budzeniu świadomości i wiedzy o Kulturze Głuchych. Oczywiście przeciwnicy forum też byli. I ortodoksi też. Na forum były nieraz niepotrzebne emocje, żale, itp. brakowało tam na pewno filmów video w migowym, ale format forum zbytnio na to nie pozwalał. Ponadto udzielali się ci internauci, którzy w miarę dobrze pisali po polsku. Pierwsza Konferencja Głusi Mają Głos zorganizowana w Instytucie Głuchoniemych na placu 3 Krzyży w Warszawie wzbudziła wiele emocji i poczucia przynależności do środowiska. Druga Konferencja Głusi Mają Głos 2 w starej auli Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie była dosyć symptomatyczna, ponieważ były dwie sale. Jedna sala to sala osób słyszących, cicha, poważna, słychać było tylko głosy. Natomiast sala głuchych była niesamowita – wszędzie język migowy, uściski, energiczne rozmowy i gestykulacje, mimika. Oczywiście były temat łagodniejsze i temat ostrzejsze jak próba przełożenia definicji Kultury Głuchych i książki Maska Harlana Lane’a na grunt polskiej kultury. Na 3 konferencji niesamowite emocje wzbudził jeden wykład o definicji polskiego Głuchego przez duże G i głuchego przez małe g.

Ja miałam naprawdę wyjątkową okazję w tym bywać i brać mniejszy lub większy udział.

Forum deaf.pl było zarzewiem rewolucji myślenia w Polsce w środowisku. Muszę przyznać, że miałam wyjątkową okazję być w środku tej zmiany myślenia. I być świadkiem DEAF POWER, świadkiem rodzącego się poczucia dumy bycia Głuchym, bycia świadkiem emocji pierwszych konferencji Głusi mają głos. Wszyscy się poznawaliśmy na większych imprezach, potem spotykaliśmy się dosyć regularnie.

Ale to były tamte czasy.

Wypowiedź swego czasu jednej deafowiczki: To nie dzień Głuchego, ale wrzucę. Nie będzie lepiej z kinami, tv, dostępnością tłumaczy itp, chyba że zaczniemy zmiany od siebie samych. Wylejcie więc swoje żale dziś. Napiszcie jak bardzo, co i kto was skrzywdził. Odebrał prawa być Głuchym, słabosłysząc itp. A jutro zacznijmy budować naszą jedność, wspieranie się. To tak działa. Stwórzmy naszą radę społeczną i przy wsparciu dużych organizacji i małych też zacznijmy działania. Ale nie piszcie jak jest źle i kto was skrzywdził bez realnej oceny swoich działań. Popatrzmy, co było 15, 10 i 5 lat temu i co może być za 5 lat.

Niestety tej jedności nie ma i chyba długo jej nie będzie. Ja zawsze działałam bardziej w świecie artystów, zawsze tam bardziej przynależałam. Mnie osobiście nikt nie krzywdził, ja wybrałam własną drogę. Bo chyba to jest obecnie najlepsze. Ja nie działam na świeczniku, ja po prostu działam inaczej. Krok po kroku wpływam na swoje otoczenie, uświadamiam im pewne fakty, jestem także wsparciem merytorycznym (m.in w Grupie Artystów Głuchych). Moje działania nie są może widoczne, ale są dosyć skuteczne. I jestem sobą, tą zwariowaną Agnieszką, która zwyczajnie pracoholikuje, ma charakterek  i ma uśmiech na co dzień. I jestem pomiędzy dwoma światami. Moja tożsamość jest na skraju dwóch światów.

I ta cierpliwa taktyka zaczyna przynosić owoce. Rok 2019 będzie rokiem niesamowitym.

Ale niestety trzeba tu mieć własną drogę, osobowość, cierpliwość i skórę słonia.

Czasem się zastanawiam, czy ja muszę przepraszać, za to, że jestem w ocenie ludzi słabosłysząca, mówiąca? Wychowałam się w rodzinie słyszącej, chodziłam do szkół masowych itp. czy ja musze za to przepraszać? Czy ja muszę zasługiwać na duże G? Nie, nie muszę. Mam swoje autorytety w zakresie języka migowego, które szanuję i uczę się od nich i oni mnie uświadamiają, co powinnam poprawić w zakresie znajomości migowego a czasem opierdalają mnie😊. Zawsze mówię, że jestem Agnieszką, a nie kimś głuchym przez małe g czy duże G. Podejrzewam, że dla ortodoksów nie będę nigdy Głuchą. Nie jest to dla mnie ważne.

Bo dla mnie ważne jest bycie człowiekiem.

A to dzisiaj jest bardzo trudne w dobie tych internetów i hejtów.