„…I stał się kolor…”

Harald Renbjør przed Luwrem w Paryżu, początek XX wieku, mat. internetowe

Norwegia ma swojego pioniera fotografii kolorowej, który założył pierwsze komercyjne studio fotografii kolorowej w Levanger w Norwegii. Pionierem był Harald Renbjør z Levanger (centralna Norwegia). Życiorys Haralda jest w sumie podobny do życiorysów ówczesnych fotografików – pasja chemiczna i pasja rozwijania techniki szły ze sobą w parze. Pasją Haralda Renbjøra, z wykształcenia chemika, była fotografia. Eksperymentował zwłaszcza z fotografią barwną, ulepszając techniki wywoływania filmów i sporządzania odbitek. Także eksperymentował ze sprzętem laboratoryjnym i wykonywał własne analizatory kolorów, ulepszał aparaty fotograficzne.

I to jest właśnie fajne. Kiedyś fotografia była tylko dla prawdziwych pasjonatów. Którzy odkrywali tajniki fotografii analogowej, ciemni i musieli mieć podstawy chemii, żeby zrozumieć proces tworzenia samego obrazu fotograficznego i potem odbitki.

Spichlerze w Levanger, 1907-10 r., autochrom (autor Harald Renbjør), mat. internetowe

A dziś wystarczy nacisnąć przycisk ON na aparacie cyfrowym i jakoś to wszystko leci. Technologia leci tak szybko do przodu, że czasem myslę, że wynajdą jakiś aparat foto, który będzie sam pstrykał fotki za przewodnictwem naszego głosu. O ile już nie został taki wynaleziony. Nie potrzeba nic rozumieć z podstaw fotografii. Bo i po co. Wystarczy kupić jakiś poradnik typu Make Photography Easier i pstryknąć. W końcu trzeba zaśpiewać: Niech żyje Instagram!

Więcej informacji o 1 w Polsce wystawie prac Renbjøra w Pszczynie:
edukacjamuzealnalancut.blogspot.com/2016/09/i-sta-sie-kolor.html