Po bretońsku – część pierwsza

No, wreszcie powróciłam z chwilowego milczenia!. Za dużo się działo w ostatnich dwóch miesiącach. Było bardzo intensywnie i bardzo rozwijająco. Nie bardzo było kiedy odpocząć. Uwierało mnie w środku, że nie byłam w stanie napisać notek.

Ale będzie dużo tematów i inspiracji na najbliższe pół roku😊na blogu i w życiu także.

Notki nie będą chronologiczne. Będą nieco przemieszane z mymi refleksjami i spostrzeżeniami.

Otrzymałam tez dużo informacji zwrotnych o sobie samej i wiele z tym też refleksji naszło ale to przy okazji notek się to pokaże.

Na pierwszy ogień idzie w notce wyjazd do Brestu do Francji. Brest to miasteczko nad oceanem w Bretanii. Podróż tam trwa niemal cały dzień😊. Oczywiście zaliczyłam podróż TVG i potwierdzam: tyłek po 3,5 godzinach jazdy nie boli. A i jeszcze zerknęłam na Paryż. Ale po kolei.

W ostatnich dniach czerwca nadarzyła się niepowtarzalna okazja uczestniczenia w międzynarodowej konferencji „Handicaps et travail” (po polsku Niepełnosprawni i praca”) w dniach 21-22 czerwca we Francji w Brest. Konferencja była zorganizowana przez organizacje francuskie we współpracy z Regionem Bretanii. Była to też niepowtarzalna okazja poznania sposobu myślenia francuskiego i organizacji takich wydarzeń. Konferencja składała się bowiem z części naukowej – była to prezentacja podejścia filozoficzno-socjologicznego do tematyki niepełnosprawności i pracy. Część socjologiczno-filozoficzna była prezentowana przez Jacquesa Le Goffa, Alaina Blanca, Philippe Labbe. Kolejna część tej konferencji polegała na wymianie doświadczeń francuskich i międzynarodowych w trakcie paneli dyskusyjnych (round table). Także były luźne rozmowy przy barze na scenie z wybranymi gośćmi o problemach niepełnosprawności, działaniach społecznych itp. Organizatorzy zaprosili wielu gości z Francji i Europy do prezentacji swoich dokonań i działań na rzecz przełamywania barier i stereotypów myślenia o niepełnosprawności.  My czyli ja i Magdalena Kolasa z ramienia Stowarzyszenia Wsparcie Społeczne Ja-Ty-My wzięłyśmy udział w jednym z paneli dyskusyjnych i zaprezentowałyśmy najważniejsze działania naszego OWES.

Konferencja pokazała, że istnieje dużo pomysłów, rozwiązań technologicznych i organizacyjnych ułatwiających adaptację osób niepełnosprawnych na otwartym rynku pracy – np. współpraca Uniwersytetu Bretońskiego w celu szukania rozwiązań technologicznych (HANDI LAB), laboratorium FAB LAB de Kerpape, FABLAB. Bardzo wzbogacająca wiedzę była prezentacja Veronique Brunet-Bertineaud dotycząca diagnozowania kompetencji zawodowych u osób niepełnosprawnych, ich ewaluacja i ustawiczne rozwijanie przez całe życie w celu uzyskania pełnej satysfakcji w pracy zawodowej. Bardzo ciekawym elementem konferencji było to, że niektóre kraje maja podobne rozwiązania problemu do Polski. Np Włosi w obszarze ekonomii społecznej, Czesi w obszarze tworzenia placówek podobnych do naszych placówek reintegracyjnych typu WTZ, ZAZ. Bardzo ciekawym przykładem takiej placówki jest kooperatywa NAPROTI – prowadząca popularną kawiarnię – bar mleczny w Ostrawie. Kooperatywa została stworzona przez czeskie stowarzyszenie Trigon.

W trakcie konferencji uczestnicy mogli obejrzeć spektakl KLEW w 2 językach – bretońskim i francuskim migowym prezentowany przez Thumette Leon i Noluen de Buhe. Także przy barze w rozmowie z prowadzącym konferencję Sebastienem Chambresem (świetny konferansjer) Noluen przytoczyła świetną metaforę o kwadracie i kole. Sens jest taki, żeby kwadrat nie był obcinany do wymagań koła tylko koło mogło się dopasować do kwadratu czyli powiększyć się. Metafora odnosi się do bardzo częstego błędu w odniesieniu do osób niepełnosprawnych – osoby niepełnosprawne bardzo często muszą się dopasowywać i naginać do wymagań otoczenia. A tak naprawdę to otoczenie powinno być elastyczne.

Konferencja w Brest stanowiła świetną okazję do poznania francuskiego sposobu podejścia do życia i francuskiej organizacji wydarzeń. Christophe z organizacji Les Genet’s D’Or towarzyszył nam przez wszystkie dni i pokazywał elementy kultury francuskiej i opowiadał wiele rzeczy o Francji.

Z obserwacji typowo organizacyjnej konferencja była bardzo sprawnie zorganizowana pod względem tłumaczeń wystąpień francuskich na język angielski (słuchawki do słuchania tłumaczeń). Trzeba podkreślić fakt, że język angielski nie jest językiem popularnym w użyciu u Francuzów w rozmowach bezpośrednich. Dla osób niesłyszących na ekranie na scenie była puszczona pełna transkrypcja na żywo wszystkich wystąpień. Oczywiście w języku francuskim, ale dało się jakoś zrozumieć😁 o dziwo dałam radę😁. Konferencja też dała możliwość spróbowania kuchni francuskiej i poobserwować zwyczaje francuskie podczas lunchu (nie wspomnę o ilości wypitego wina😊. Było warto tutaj być!