Czy obecnie głusi są zainteresowani sztuką? W większości NIE.

Dlaczego?

  1. Brak dostępności sztuki dla głuchych.
  2. Brak pełnego odbioru dyskusji o sztuce w przypadku braku dostosowania (tłumacz, pętla indukcyjna).
  3. Brak dobrych rozwiązań informacyjno-komunikacyjnych w większości muzeów, galeriach, bibliotekach i innych instytucjach.
  4. Bariery komunikacyjne, brak dostępnych tabletów/urządzeń odtwarzających filmy z tłumaczeniem PJM (dotyczy to wystaw stałych).
  5. Nieświadomość pracowników instytucji kulturalnych odnośnie problemów osób głuchych i ich potrzeb, a także brak kulturalnego zachowania wobec osób głuchych.
  6. Mało wykwalifikowanych tłumaczy PJM i przez to są ciężko dostępni oraz ich usługa dużo kosztuje.
  7. Brak napisów w polskich filmach i przedstawieniach teatralnych (tylko te jednorazowe wydarzenia przygotowywane przez Fundację Kultury bez Barier są dostępne, jeden minus – tylko jedna lokalizacja, Warszawa). Przełomem stało się przedstawienie teatralne z udziałem tłumaczy, gdzie każdy aktor miał swojego tłumacza. Nazywa się to tłumaczenie cieniowe. To przedstawienie się nazywało „Ich czworo”, wyreżyserowane były tylko cztery sceny. Wrażenia odbierane przez głuchych, wywołane tym przedstawieniem, były nie do opisania. Byli zachwyceni, a co najważniejsze, tłumacze pomogli zrozumieć teksty wypowiadane przez aktorów w pełni. To jedna z możliwości rozwiązania problemów w barierach z różnymi formami sztuki.
  8. Brak edukacji artystycznej u głuchych.
  9. Komplikacje z załatwieniem profesjonalnego tłumacza PJM na konkretny dzień.

(z prezentacji Karoliny Jakóbczak i Justyny Kieruzalskiej na Kongresie Kultury w Lublinie 2017)

Więcej kultury bez barier baner Teatru Rampa, mat. internetowe

No cóż sztukę eksploruję sama. Bo niestety sporo wydarzeń teatralnych i performance oraz innych happeningów nie ma napisów. Ciężko też pójść na wernisaż, bo problemy ze zrozumieniem tego ludzie mówią. Często bowiem ludzie mówią bardzo niewyraźnie i nie układają warg. W teatrze byłam może kilka razy w życiu. Niestety ta forma sztuki jest dla mnie niedostępna.

Fakt, kino jest najbardziej popularne wśród głuchych. Są napisy do filmów zagranicznych. Ale niestety nie ma w przeważającej większości napisów do polskich filmów.  Jestem niestety ignorantką jeśli chodzi o filmy polskie.

Wystawy wolę oglądać sama i w ciszy.

Prawdopodobnie w październiku będę brała udział w konferencji dotyczącej dostępności sztuki dla osób niepełnosprawnych w Łodzi (o ile się ta konferencja odbędzie). Będę chciała pokazać sedno problemu i powiedzieć co nieco w mym rodzinnym mieście Łodzi.

Warsztaty dla osób niesłyszących w Zachęcie, mat. internetowe

Notabene pamiętam ze swego dzieciństwa jak siedziałam u boku mamy lub dziadka a oni mi tłumaczyli najciekawsze seriale i filmy. Nie wspominam, ile się męczyli przy tym bo ja z niecierpliwością się dopytywałam: co dalej mówili? Szybciej mówcie! A mama posyłała mi wzrok zabójczy. 😊

Dziś zdecydowanie dzięki Internetowi się zmieniło na lepsze.