Slow TV po norwesku

Bergensbanen – Slow TV

No i spore zaskoczenie, że coś takiego może powstać w Norwegii i ma rzesze swoich odbiorców. No właśnie Slow TV (po norwesku Sakte-TV) w telewizji norweskiej NRK. Na scenę wkracza filozofia slow life i oglądania realnych wydarzeń minuta po minucie. Na co dzień te realne wydarzenia są dla wielu osób nudne jak flaki z olejem. Na ekranie zyskują dziwną magię bliską voyeuryzmowi czyli zwyczajowi podglądania czyjegoś życia seksualnego. Wbrew pozorom nie jest to oddalone od koncepcji sztuki.  Slow television ma swoje źródło w działaniach Andy’ego Warhola a konkretnie w filmie jego autorstwa „Sleep” który pokazuje śpiącego mężczyznę w ciągu kilku godzin. Śpiącym mężczyzną był poeta John Giorno, a sam film powstał w roku 1963.

Sakte-TV zainaugurowała swoje działanie ponad 7 godzinnym filmem z podróży na trasie Bergen – Oslo – tzw. Bergensbanen (bardzo znana i malownicza trasa kolejowa z zachodu na wschód Norwegii). Można obejrzeć na Youtube (link: www.youtube.com/watch?v=rUszQsagEMY  – jedna z kilku części). Do dziś  były pokazywane np.: podróż statkiem Hurtigruten minuta po minucie – podróż wzdłuż wybrzeża z Bergen do Kirkenes (134 godzinna podróż – link: www.youtube.com/watch?v=2uXzkNYsQfM); trasa kolejowa Flåmsbana (58 minut); migracja reniferów w okresie do 24 kwietnia do 3 maja z terenu Finnmarku na półwysep Kvaloya.

Podróż Hurtigruten – Slow TV

Programy wzbudzają entuzjazm i ludzie często zerkają na te programy robiąc w tym czasie coś innego. Można jeść w tym czasie, pić, robić na drutach, rozmawiać i jednocześnie „uczestniczyć’ w programie. Od 2009 roku wyemitowano takich programów w Norwegii już całkiem sporo, najpopularniejsze zgromadziły przed telewizorami 20% mieszkańców Norwegii.

Okazuje się, że koncepcja Warhola ma się całkiem dobrze. Zwłaszcza w kontekście dzisiejszych nurtów slow life, slow jogging, minimalizmu. Ale nie wszędzie.

Wątpię, żeby tego typu rozrywka się przyjęła w Polsce. W większości panuje przyzwyczajenie do akcji rodem z Hollywood z efektami specjalnymi. I co ciekawego w wielogodzinnym filmowanym przejeździe pociągiem? Nudne to. Ale takie jest życie, zwłaszcza w podróży i w codziennych czynnościach. Nawet w samym pociągu jadącym ludzie muszą się czymś zająć, jak nie czytaniem Fejsbuka, to czytaniem książek, pracą na laptopie itp. Koncepcja jest bliska koncepcjom medytacyjnym, obserwowaniu przepływu zdarzeń, myśli bez szybkiej akcji, w rzeczywistości takiej jaka ona jest.

Rzeczywistość może być banalnie nudna, ale jednocześnie fascynująca.